❤ COLOURPOP x KARRUECHE, AMETHYST and MY LITTLE PONNY ❤


Hej kochani!



Wreszcie do Was przychodzę z obiecanym postem na temat paczki od Colourpop!
Niestety dość długo kazała na siebie czekać (szła do mnie ponad miesiąc!) ale jaka była radość gdy w końcu do mnie dotarła :D

Z pewnością wiecie, że markę Colourpop poznałam już dużo wcześniej i bardzo się z nią polubiłam (jeśli nie pamiętasz to TUTAJ znajdziesz wpis z moją pierwszą paczuszką od CP).

Szczególnie pokochałam płynne matowe pomadki i rozświetlacze ale dziś nie będzie o nich :)

Tym razem skusiłam się na dwie paletki cieni, paletkę do konturowania, bazę w sprayu - czyli ich totalne nowości - oraz dwie pomadki, satynową i gloss.





Paletka cieni SHE FEM ROSA Karrueche x Colourpop

Paletka cieni SHE została stworzona w kolaboracji Colourpop z Karrueche Tran, amerykańską aktorką i modelką.
Paletki z kolekcji Fem Rosa wyjątkowo mi się podobają, przez te różyczki wyglądają mega kobieco i świetnie prezentują się na toaletce ;)
Tę paletkę zdążyłam już trochę przetestować (miałam ją na oczach w Sylwestra, możecie zobaczyć zdjęcie na insta)
i jestem zachwycona pigmentacją oraz tym jak matowe cienie świetnie się ze sobą blendują.
Przy nabieraniu na pędzelek trzeba jedynie uważać gdyż delikatnie się osypują więc ja zawsze delikatnie strzepuję nadmiar cienia z pędzelka :)
Poniżej możecie zobaczyć jak paletka prezentuje się w środku oraz swatche (robione za jednym pociągnięciem palca!)






Paletka do konturowania HER FEM ROSA Karrueche x Colourpop

Trio do konturowania HER - jak się zapewne domyślacie - rownież powstała w wyniku kolaboracji z Karrueche.
Paletka posiada bardzo napigmentowany bronzer, równie napigmentowany róż o bardzo ładnym, ,,zgaszonym" odcieniu oraz złoty rozświetlacz.
Tej paletki również już trochę poużywałam i śmiało mogę powiedzieć, że jest równie udana co SHE.
Bronzer jest tak mocno napigmentowany, że trzeba nabierać go dosłownie odrobinkę by otrzymać pożądany efekt, nie tworzy plam, ładnie się rozciera i co najważniejsze ma idealny dla mnie odcień - chłodny z dużą domieszką ciepłego (dla przykładu, bronzer z Kobo nubian desert wyglądał u mnie jak brudna plama więc całkowicie chłodne bronzery u mnie odpadają;p)
Bardzo rzadko używam róży, szczerze mówiąc sama nie wiem czemu XD
Jednak różu z tej paletki zdążyłam kilka razy użyć i to co w nim lubię to to, że wygląda na twarzy ,,nienachalnie" i ładnie łączy się z bronzerem.
Jedyne zastrzeżenie mam do rozświetlacza, który jest dość ciemny przez co prawie go nie używam.
Poniżej możecie zobaczyć paletkę w środku oraz swatche.






Paletka cieni MY LITTLE PONY Colourpop

Ta paletka chodziła za mną najbardziej! Chyba nie muszę mówić dlaczego :D
Niestety - jeden cień przyszedł lekko pokruszony więc postanowiłam go uratować spirytusem salicylowym i nie przewidziałam tego, że odbarwi mi on paletkę, która jest przecież kartonowa... brawo ja;p
Paletki My Little Pony nie zdążyłam jeszcze dobrze przetestować ale patrząc na poprzednią paletkę oraz swatche MLP jestem pełna nadziei <3
Paletka i swatche poniżej.






Ultra Satin Lips DOPEY i Ultra Glossy Lips My Little Pony PONYLAND

Pomadki od Colourpop są mi już bardzo dobrze znane i niezwykle przeze mnie lubiane więc co tu mogę więcej mówić poza tym, że mają oszałamiająco piękne kolory :)
Dopey jest ponoć jednym z najbardziej popularnych kolorów - co wcale mnie nie dziwi ponieważ się w nim zakochałam - a kolor Ponyland to przeuroczy błyszczyk z kolekcji My Little Pony, który jak się okazało świetnie współgra z Dopey!
Poniżej swatche.





Crystal Priming Spray AMETHYST Colourpop

...i moja ostatnia perełka i totalna świeżynka od Colourpop - baza w sprayu Amethyst.
Spray z serii Amethyst najbardziej nadaje się do cery tłustej/mieszanej (jest również Rose Quartz, oraz mgiełki utrwalające makijaż Aquamarine i Aventurine) i ma przygotować cerę przed nałożeniem makijażu.
Powiem szczerze, że zazwyczaj używałam mgiełek PO makijażu, nigdy nie miałam PRZED dlatego postanowiłam właśnie ją wypróbować.
Używałam jej dość regularnie (ubyła prawie połowa) i mogę się już na jej temat nieco wypowiedzieć.
,,Baza" mieści się w dość małej (55 ml) szklanej buteleczce z atomizerem.
Jedyną moim zdaniem wadą tego produktu jest właśnie ten atomizer, który niesamowicie ,,wali" kroplami po twarzy co jest dość nieprzyjemne;p mam nadzieję, że naprawią to w przyszłości (albo już naprawiają bo od dłuższego czasu wszystkie mgiełki są wyprzedane)
Z przyjemniejszych już rzeczy powiem Wam, że jak już nałożę podkłąd na ,,spsikaną" mgiełką twarz  to on zupełnie inaczej zachowuje się niż wcześniej (najczęściej używam fit me z Maybelline albo infallible z L'Oreala), jakby bardziej wtapiał się w cerę a sam podkład wyglądał bardzo świeżo na buzi!
Odkąd mam ten spray/mgiełkę to przestałam używać innych baz pod podkład, tak bardzo mi się spodobała :D
Zauważyłam również, że makijaż lepiej trzyma się w ciągu dnia a moja strefa T aż tak bardzo się nie tłuści, no po prostu cudo!
Szkoda ogromna, że (może jeszcze?!) nie mają większych pojemności bo sama mgiełka nie jest jakoś wybitnie wydajna :(
Polecam Wam ją kochani całym serduszkiem!





To by było na tyle z moich nowości od Colourpop!
Dajcie znać co sądzicie o tych produktach i czy znacie/lubicie tę markę :)
Życzę Wam wspaniałego weekendu, całuski <3







Komentarze

  1. Słyszałam bardzo dużo dobrego o kosmetykach Colourpop ale sama osobiście nie miałam jeszcze okazji ich poznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. oezu... dawaj my little pony nawet odbarwione xD

    OdpowiedzUsuń
  3. jakie boskie są kolory tych palet i ich opakowania, szminki też z resztą niczego sobie

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mnie kuszą produkty Colour Pop! Palety są boskie, ale mnie kuszą przede wszystkim matowe pomadki <3

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy komentarz!

Popularne posty