Pretty Box & Lovely Box luty 2016
Hej!
Początkiem lutego przywędrowały do mnie walentynkowe boxy Pretty - tego gagatka znam bo zamówiłam kiedyś ich premierowego boxa - i Lovely, którego miałam przyjemność gościć u siebie po raz pierwszy :)
Jakie wrażenie wywarły na mnie owe boxy? Który był lepszy? Tego dowiecie się za chwilę :)
Zaczniemy od PRETTY BOXA:
1. Argan Oil Mask
Od razu zaczęłam jej używać (razem z czekoladowym Kallosem, którego pokochałam) i póki co spisuje się dobrze - nie obciąża włosów i ładnie je wygładza :) nie jestem pewna czy dałaby radę solo bo moje włosy są mega suche ;p
2. Żel micelarny Nova Kosmetyki - GoCranberry
Miałam już z tej serii płyn micelarny, który spisywał się bardzo dobrze! Ten żel póki co czeka na mnie w kolejce bo mam jeszcze sporo do wykończenia żelu micelarnego z BeBeauty z "biedry" :D
3. Mydło w płynie Yope (zapach - werbena)
Również czeka w kolejce ;p
4. Organiczne masło shea nierafinowane z Ghany
To masełko było ręcznie robione przez wspólnotę kobiet w Ghanie w ramach programu aktywizacji ekonomicznej regionu (Fair Trade) co możecie przeczytać na załączonej do boxa karcie :)
Jestem bardzo ciekawa tego produktu gdyż może być on bazą do tworzenia różnych kosmetyków w domu (np. balsam, peeling)
Zobaczymy co z tego wyjdzie :)
5. Peeling truskawkowy do ust
Nigdy nie miałam peelingu do ust (jedynie taki "handmade" z miodu, oleju i cukru ;p)
Oczywiście od razu go otworzyłam! :D
Pachnie przepięknie, ma delikatne cukrowe drobinki a po jego użyciu usta są przyjemnie mięciutkie :) usta to mój odwieczny problem więc ten peeling jest moim MUST HAVE :)
6. Serduszko - ogrzewacz do rąk
Bardzo fajny gadżecik :D ja jestem okropnym zmarźluchem więc jest jak znalazł :) szkoda tylko, że nie dawali po 2 sztuki bo w razie potwornego zimna na dworze trzymałabym je w obu kieszeniach od kurtki i ogrzewała sobie obie łapki :p
Próbki:
Płyn do naczyń :D
Oraz próbeczki kremów Nova Kosmetyki :)
LOVELY BOX:
1. Odżywczy żel pod prysznic Vianek
Vianek jest "dzieckiem" Sylveco :) miałam ogromną ochotę na przetestowanie czegoś z Vianka - akurat kończył mi się żel pod prysznic więc od razu się za niego wzięłam :p
Pachnie bardzo przyjemnie (tak słodko-kwiatowo-miodowo :D)
Zwykle zapominam o używaniu balsamów do ciała więc po użyciu tego żelu od razu poczułam, że moja skóra jest milsza w dotyku :) jestem na TAK!
2. Żel aloesowy Skin79
Początkowo trochę się wkurzyłam gdyż ekipa Lovely Boxa zapewniała, że produkt Skin79, który będzie znajdować się w boxie nigdy wcześniej NIE był w żadnym innym pudełku... chyba nie sprawdzili dokładnie bo aloesik pojawił się już kiedyś w ShinyBoxowej edycji "Love Your Skin" ;p
Ogólnie liczyłam na jakąś nowość... ale nie ma tego złego bo akurat z tym kosmetykiem polubiłam się od samego początku, ba! - nawet znalazł się w moich ulubieńcach :)
3. Biji Beautiful - maska do twarzy w płachcie
Już zużyta! :D szczerze mówiąc to nie wiem co mam o niej powiedzieć... kształt miała tak fatalny, że ledwo co się dopasowała a po jakichś 5 minutach ciągle spadała mi z twarzy co bardzo mnie irytowało xD
Jaki był efekt? Skóra była trochę bardziej napięta i nawilżona :)
Nie była zła... jednak miałam lepsze :)
4. Chrupki kukurydziane CIBI
Już kiedyś je jadłam - jak dla mnie troszku za ostre więc oddałam Lubemu :D
5. Fimaro Smoothie "Pan Czerwony"
Mmm pycha! Uwielbiam owocowe Smoothie! <3
Próbki:
Nie obyło się bez próbeczek :)
Skinowe BB i próbki kremów pod oczy (jeden z Sylveco a drugi... nie pamiętam :p)
Podsumowanie:
Ogólnie boxy są ok... w moim odczuciu wypadły podobnie a większość produktów z pewnością mi się przyda, jednak...
Niby wszystko dobrze ale ja już nie czuję tej szaleńczej miłości co kiedyś :p!!!
Kiedyś podczas otwierania boxów zawsze towarzyszył mi dreszczyk emocji, a teraz?
NIC.
Nie wiem czy to przez te blogerskie paczkowe akcje tak się "zepsułam" czy co ;p
Po lutowych Pretty i Lovely utwierdziłam się w przekonaniu, że póki co boxikom mówię STOP :D no chyba że mega mnie coś skusi bo teraz świra mam jedynie na punkcie autorskich pudełeczek od dziewczyn z blogosfery (czyt. boxowe akcje takie jak zrobiła Interendo a teraz Terii :D)
A tak a propo's - Terii zorganizowała jakiś czas temu akcję "Zimowa Paczka", która właśnie dobiega końca :) ja swoją paczuszkę od hanusiam (mojej boxowej partnerki) już mam i pochwalę się nią niebawem :D
Moją paczuszka zaś została wysłana w piątek (spóźnialska ja!) i mam nadzieję, że dojdzie szybciutko :)
A jak Wam przypadły do gustu walentynkowe pudełeczka?
Dajcie koniecznie znać :)
Buziaki! :**
Początkiem lutego przywędrowały do mnie walentynkowe boxy Pretty - tego gagatka znam bo zamówiłam kiedyś ich premierowego boxa - i Lovely, którego miałam przyjemność gościć u siebie po raz pierwszy :)
Jakie wrażenie wywarły na mnie owe boxy? Który był lepszy? Tego dowiecie się za chwilę :)
Zaczniemy od PRETTY BOXA:
![]() |
Oto karta informacyjna Pretty Boxa :) |
1. Argan Oil Mask
Od razu zaczęłam jej używać (razem z czekoladowym Kallosem, którego pokochałam) i póki co spisuje się dobrze - nie obciąża włosów i ładnie je wygładza :) nie jestem pewna czy dałaby radę solo bo moje włosy są mega suche ;p
2. Żel micelarny Nova Kosmetyki - GoCranberry
Miałam już z tej serii płyn micelarny, który spisywał się bardzo dobrze! Ten żel póki co czeka na mnie w kolejce bo mam jeszcze sporo do wykończenia żelu micelarnego z BeBeauty z "biedry" :D
3. Mydło w płynie Yope (zapach - werbena)
Również czeka w kolejce ;p
4. Organiczne masło shea nierafinowane z Ghany
To masełko było ręcznie robione przez wspólnotę kobiet w Ghanie w ramach programu aktywizacji ekonomicznej regionu (Fair Trade) co możecie przeczytać na załączonej do boxa karcie :)
Jestem bardzo ciekawa tego produktu gdyż może być on bazą do tworzenia różnych kosmetyków w domu (np. balsam, peeling)
Zobaczymy co z tego wyjdzie :)
5. Peeling truskawkowy do ust
Nigdy nie miałam peelingu do ust (jedynie taki "handmade" z miodu, oleju i cukru ;p)
Oczywiście od razu go otworzyłam! :D
Pachnie przepięknie, ma delikatne cukrowe drobinki a po jego użyciu usta są przyjemnie mięciutkie :) usta to mój odwieczny problem więc ten peeling jest moim MUST HAVE :)
6. Serduszko - ogrzewacz do rąk
Bardzo fajny gadżecik :D ja jestem okropnym zmarźluchem więc jest jak znalazł :) szkoda tylko, że nie dawali po 2 sztuki bo w razie potwornego zimna na dworze trzymałabym je w obu kieszeniach od kurtki i ogrzewała sobie obie łapki :p
Próbki:
Płyn do naczyń :D
Oraz próbeczki kremów Nova Kosmetyki :)
LOVELY BOX:
![]() |
Karta informacyjna Lovely Boxa |
1. Odżywczy żel pod prysznic Vianek
Vianek jest "dzieckiem" Sylveco :) miałam ogromną ochotę na przetestowanie czegoś z Vianka - akurat kończył mi się żel pod prysznic więc od razu się za niego wzięłam :p
Pachnie bardzo przyjemnie (tak słodko-kwiatowo-miodowo :D)
Zwykle zapominam o używaniu balsamów do ciała więc po użyciu tego żelu od razu poczułam, że moja skóra jest milsza w dotyku :) jestem na TAK!
2. Żel aloesowy Skin79
Początkowo trochę się wkurzyłam gdyż ekipa Lovely Boxa zapewniała, że produkt Skin79, który będzie znajdować się w boxie nigdy wcześniej NIE był w żadnym innym pudełku... chyba nie sprawdzili dokładnie bo aloesik pojawił się już kiedyś w ShinyBoxowej edycji "Love Your Skin" ;p
Ogólnie liczyłam na jakąś nowość... ale nie ma tego złego bo akurat z tym kosmetykiem polubiłam się od samego początku, ba! - nawet znalazł się w moich ulubieńcach :)
3. Biji Beautiful - maska do twarzy w płachcie
Już zużyta! :D szczerze mówiąc to nie wiem co mam o niej powiedzieć... kształt miała tak fatalny, że ledwo co się dopasowała a po jakichś 5 minutach ciągle spadała mi z twarzy co bardzo mnie irytowało xD
Jaki był efekt? Skóra była trochę bardziej napięta i nawilżona :)
Nie była zła... jednak miałam lepsze :)
4. Chrupki kukurydziane CIBI
Już kiedyś je jadłam - jak dla mnie troszku za ostre więc oddałam Lubemu :D
5. Fimaro Smoothie "Pan Czerwony"
Mmm pycha! Uwielbiam owocowe Smoothie! <3
Próbki:
Nie obyło się bez próbeczek :)
Skinowe BB i próbki kremów pod oczy (jeden z Sylveco a drugi... nie pamiętam :p)
Podsumowanie:
Ogólnie boxy są ok... w moim odczuciu wypadły podobnie a większość produktów z pewnością mi się przyda, jednak...
Niby wszystko dobrze ale ja już nie czuję tej szaleńczej miłości co kiedyś :p!!!
Kiedyś podczas otwierania boxów zawsze towarzyszył mi dreszczyk emocji, a teraz?
NIC.
Nie wiem czy to przez te blogerskie paczkowe akcje tak się "zepsułam" czy co ;p
Po lutowych Pretty i Lovely utwierdziłam się w przekonaniu, że póki co boxikom mówię STOP :D no chyba że mega mnie coś skusi bo teraz świra mam jedynie na punkcie autorskich pudełeczek od dziewczyn z blogosfery (czyt. boxowe akcje takie jak zrobiła Interendo a teraz Terii :D)
A tak a propo's - Terii zorganizowała jakiś czas temu akcję "Zimowa Paczka", która właśnie dobiega końca :) ja swoją paczuszkę od hanusiam (mojej boxowej partnerki) już mam i pochwalę się nią niebawem :D
Moją paczuszka zaś została wysłana w piątek (spóźnialska ja!) i mam nadzieję, że dojdzie szybciutko :)
A jak Wam przypadły do gustu walentynkowe pudełeczka?
Dajcie koniecznie znać :)
Buziaki! :**
Żel aloesowy ze Skin79 <3
OdpowiedzUsuńhttp://sakurakotoo.blogspot.com/
Też go kocham *.*
UsuńA się nie mogę zdecydowac, które lepsze :) Z obu bym się chyba cieszyła :)
OdpowiedzUsuńTeż się nie mogę zdecydować które lepsze :D jak dla mnie idą łeb w łeb :D
UsuńDla mnie oba są wspaniałe! :) Naprawdę nie spodziewałam się, że takie perełki będą :)
OdpowiedzUsuńSą super :D ale ja już się chyba wypaliłam :(
UsuńOba pudełka świetne:)
OdpowiedzUsuń:)
Usuńzele aloesowe to z pewnoscia hiciory :D
OdpowiedzUsuńTaak <3 mam ze Skin79 i Holika Holika i obydwa uwielbiam :)
UsuńNo właśnie, oba ok ale bez jakiegoś wow.
OdpowiedzUsuńJa w lutym nie zamawiałam żadnego boxa, na marzec skusiłam się na ChillBoxa ponownie.
No właśnie! W tych "kupnych" boxach brakuje mi już "tego czegoś" ;p...
UsuńMi bardziej podoba się Lovely box!
OdpowiedzUsuńPrzez aloesik? :D
UsuńObydwa wspaniałe! Produkty zachwycają. :3 Megaa...
OdpowiedzUsuńswiat-zwariowaneej.blogspot.com
Fakt, są perełki :)
UsuńOba są fajne ale mi do gustu bardziej przypadł Lovely box a szczególnie żel aloesowy.
OdpowiedzUsuńMiłego testowania:)
Żel aloesowy jest super! :)
UsuńMam lovely a na pretty brakło mi funduszy haha w tym miesiącu już całkiem jestem goła z kasy a chciałam kilka pudełek ; (
OdpowiedzUsuń"co do akcji nie tylko Ty jesteś spoznialska z wysyłką haha
Haha czyli mogę mieć czyste sumienie :'D
UsuńLovely mam i bardzo mi się podoba. Pretty nie zamawiałam, bo większość produktów mam :) A moja zimowa paczka...doszła do mojej pary, a dla mnie zaginęła ;)
OdpowiedzUsuńUuu... mam nadzieję, że szybko się odnajdzie!
UsuńJa się na żaden nie skusiłam:)
OdpowiedzUsuńMoże i dobrze?! Bo jakiejś mega rewelacji nie ma :D
Usuńmydło w płynie Yope od dawna chodzi mi po głowie :)
OdpowiedzUsuńKochana mogłabyś poklikać w linki w najnowszym poście Romwe ?
http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2016/03/wiosenne-stylizacje-z-romwe.html